3 lipca 2026, 19:16
- To prawda, że byli tu ludzie, którzy złamali przykazanie "nie zabijaj". Mamy jednak obowiązek pamiętać także o tym, jak wielu mamy tutaj przyjaciół - powiedział naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Do wybuchu przemocy w Kielcach doprowadziła nieprawdziwa pogłoska o porwaniu dziecka.
Fot. Wojtek Habdas / Agencja Wyborcza.pl
Uroczystości upamiętniające ofiary pogromu odbyły się w piątek 3 lipca, w przeddzień 80. rocznicy tragicznych wydarzeń. Zorganizowało je Stowarzyszenie im. Jana Karskiego. Obchody rozpoczęła modlitwa międzyreligijna przy grobie ofiar na cmentarzu żydowskim na Pakoszu. Po modlitwie uczestnicy udali się pod pomnik Menora, a następnie przed kamienicę przy ul. Planty 7 - miejsce związane z najtragiczniejszymi wydarzeniami z 4 lipca 1946 roku.
Bogdan Białek, honorowy prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, przypomniał o skali tragedii. - Równo 80 lat temu na ulicach naszego miasta, w budynkach i prywatnych mieszkaniach, odbyło się wielkie polowanie na ludzi tylko dlatego, że byli Żydami. Odmówiono im podstawowych praw ludzkich i złamano najbardziej fundamentalne przykazania: "Nie zabijaj" oraz "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - wskazał.











