Wypełnione po brzegi stadiony, rekordowa oglądalność, festyn na ulicach - Ameryka świętuje piłkarski mundial. Niektórzy już prorokują, że piłka nożna może stać się sportem nr 1 w Stanach Zjednoczonych. Nie wiedzą, jaką katastrofą byłoby to dla reszty świata.

Zanim zastanowimy się nad kwestią, z czym musiałaby się mierzyć reszta świata, gdyby piłka nożna stała się sportem nr 1 w USA, musimy najpierw uświadomić sobie, co w ogóle oznacza być sportem nr 1 w Stanach Zjednoczonych.

Jak futbol zdobył Amerykę

Nie ma wątpliwości, że jest nim futbol, którego z piłką nożną obok nazwy łączy tylko to, że na boisku występuje po jedenastu zawodników. Jednak nie od początku Amerykanie wyznawali zasadę trzech F (faith, family, football – wiara, rodzina, futbol). Futbol o swoją pozycję musiał dopiero zawalczyć z "national pastime", czyli baseballem. Ulubiona rozrywka Ameryki ustąpiła miejsca młodszej konkurencji w latach 60. XX wieku. Przyczyną było zwycięstwo w rywalizacji o telewidza. Futbol pobił na tym polu wszelką konkurencję i króluje do dziś. W rocznym zestawieniu 100 najlepiej oglądanych programów w amerykańskiej telewizji w 2025 roku, aż 92 to były mecze futbolowe: 84 spotkania zawodowej NFL i osiem meczów ligi uniwersyteckiej.