Sypnęło telewizyjnymi rekordami w amerykańskiej telewizji. Finały NBA przyciągnęły największą liczbę widzów od czasów Micheala Jordana i Chicago Bulls. Rekord zanotowała też piłkarska reprezentacja USA. Mundial fantastycznie rozpoczął się dla telewizji Fox i Telemundo.

"Bang, bang!". Raczej nie spodziewa się oficjalnych komunikatów prasowych rozpoczynających się od takich słów. A jednak - należący do koncernu Disneya serwis ESPNpressroom zdecydował się, by tak przyciągnąć uwagę do historycznego wyniku oglądalności finałów NBA. Pełna zwrotów akcji rywalizacja między New York Knicks i San Antonio Spurs przyciągnęła przed ekrany na kanałach i platformach Disneya 20,6 mln widzów, jeśli chodzi o średnią oglądalność wszystkich pięciu meczów. W porównaniu z zeszłoroczną rywalizacją pomiędzy Oklahoma City Thunder i Indiana Pacers to wzrost o 100 procent!

Najlepsza oglądalność od czasów Jordana

Żeby znaleźć porównywalnie wysoki wynik, trzeba się cofnąć do 2017 roku, gdy o tytuł grali Golden State Warriors z Cleveland Cavaliers, ale i wtedy średni wynik (20,38 mln) był gorszy niż tegoroczny. Choć tu trzeba wtrącić uwagę metodologiczną - w tamtych czasach robiący pomiary Nielsen nie zaliczał tzw. widowni poza domem, jak obecnie.