Jeśli ktoś myśli, że piłkarski mundial przeniesie piłkę nożną do amerykańskiego sportowego mainstreamu, srodze się myli. Jedna impreza, choćby globalna, niewiele tu zmieni. Amerykanie kochają eventy, co jednak niekoniecznie przekłada się na ich codzienne zwyczaje. Nadzieja, że w końcu Europa zadrży przed piłkarską potęgą z Ameryki Północnej, ma inne źródło.

Jeden z największych szoków, jakie przeżywają Europejczycy w zetknięciu z amerykańską kulturą sportową, pojawia się w momencie, gdy dowiadują się, że Amerykanie uważają piłkę nożną za nudny sport. Zaraz pojawia się wyparcie: ale jak to?! Przecież wasze sporty: baseball czy futbol amerykański, to jest dopiero nuda. Jedna wielka przerwa przetykana pojedynczymi akcjami. U nas to co innego – piłeczka chodzi od nogi do nogi przez pełne 90 minut gry. Cały czas coś się dzieje albo może się wydarzyć. Fakt, może i pada mało bramek, ale jaką one mają wartość!