Odznaczony złotym medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" za promowanie polskiej kultury za granicą Mel Brooks 28 czerwca 2026 roku skończy 100 lat i w końcu udało mu się spełnić obietnicę złożoną w "Kosmicznych jajach" z 1987 roku. Równo 40 lat po premierze kultowej parodii "Gwiezdnych wojen" i innych franczyz sci-fi utrzymanej w stylu opery mydlanej, do kin ma wejść jej druga część z (prawie) tą samą obsadą. Brooks ponownie wcieli się bowiem w rolę złotego mistrza Yogurta.

99-letni Mel Brooks chyba naprawdę nie wie, co to "emerytura"

Oficjalna zapowiedź nowych "Kosmicznych jaj" już daje przedsmak tego, co nas czeka i doskonale przypomina, dlaczego ludzie tak uwielbiają filmy Mela Brooksa, który z niepowtarzalnym wyczuciem potrafił zawsze jednocześnie nabijać się z filmowych klisz i umiejętnie je wykorzystywać do tego, by wciągać widza w absurdalną akcję.

Rzeczona zapowiedź składa się z dwóch części. Pierwsza to animacja z napisami i muzyką naśladującymi te ze wstępniaków z "Gwiezdnych wojen", z tą różnicą, że czcionka jest trochę inna i ma niebieski kolor. Treść idealnie oddaje poczucie humoru Mela Brooksa i trafnie punktuje to, jak wiele w ostatnich latach powstaje filmowych franczyz oraz nieskończonych ich odprysków w postaci najróżniejszych seriali. Czytamy: "38 lat temu była tylko jedna trylogia 'Gwiezdnych wojen'. Ale od tego czasu pojawiły się: jej trylogia kontynuacyjna, trylogia poprzedzająca, kontynuacja poprzedzająca trylogię poprzedzającą, poprzedzenie kontynuacji, niezliczone seriale pochodne, film pochodny od serialu pochodnego, który jest jednocześnie filmem poprzedzającym i kontynuacją. Żeby nie wspomnieć o... dwóch 'Diunach', siedmiu 'Parkach jurajskich', Dwóch 'Avatarach' i trzech nadchodzących 'Avatarach', co daje nam pięć 'Avatarów, 36 filmach MCU z dwoma różnymi Robertami Downeyami Juniorami, próbie DCU nr 1, próbie DCU 2, animowanym 'Królu lwie', 'Królu lwie' animowanym w wersji live-action, poprzedzającego fabularnie tego animowanego w live-action 'Królu lwie', ośmiu filmach o Harrym Potterze, serialu przerabiającym na nowo te same filmy o Harrym Potterze, całym serwisie streamingowym ze 'Star Trekiem', siedmiu filmach z serii 'Obcy' (z czego dwa były też filmami o 'Predatorze', których nie można mylić z sześcioma częściami franczyzy 'Predator', które nie są też filmami o 'Obcym'), jednym 'Prometeuszu' (który jest jakby filmem o 'Obcym'), czterech filmach o Beatlesach?, i... 'Oppenheimerze'. Ale w ciągu 38 lat były tylko jedne... 'Kosmiczne jaja'. Aż do teraz". Uczciwie dodajmy, że ta wyliczanka mogłaby być znacznie dłuższa, ale szczęśliwie autorzy się nad nami zlitowali i ograniczyli do najpopularniejszych tytułów z ostatnich lat.