Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdził, że jest prowadzone śledztwo w sprawie fałszowania podpisu na kartach zgonów, ale nie ma ono nic wspólnego z nieprawidłowościami, do jakich mogło dochodzić na SOR-ze placówki. Takie insynuacje pojawiły się w przestrzeni medialnej.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów prowadzi śledztwo w sprawie zdarzeń, jakie miały miejsce w prosektorium w Warszawskim Szpitalu Południowym między 22 sierpnia a 9 września 2025 roku.

W tym czasie koordynator prosektorium uprawniony do wypełniania i podpisywania kart zgonów pacjentów przebywał na urlopie. Tymczasem na 20 kartach zgonów wypełnionych podczas nieobecności koordynatora widnieje jego podpis oraz pieczątka. O tym, że osoba nieuprawniona fałszuje dokumentację administracyjną, koordynator dowiedział się już podczas urlopu. Zadzwonił do niego pracownik Urzędu Stanu Cywilnego z informacją, że niewłaściwie wypełnił jedną z kart zgonu, przez co niemożliwe było wydanie aktu zgonu. Gdy wrócił do pracy, koordynator o sprawie zawiadomił policję. Okazało się też, że jego pieczątka zaginęła.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.