23 czerwca 2026, 05:58
Przez lata dobry ojciec miał przede wszystkim utrzymywać rodzinę. Być silnym, odpowiedzialnym, czasem wymagającym. Dziś wielu mężczyzn chce być tatą obecnym. Takim, który siada na dywanie, czyta bajki, rozmawia o strachu i przytula płaczące dziecko. Takie wnioski płyną z najnowszego badania, które pokazuje, że polscy ojcowie coraz częściej odchodzą od modelu emocjonalnego dystansu i próbują zbudować ojcostwo po swojemu.
Shutterstock, autor: Lopolo
Ponad połowa badanych ojców (55 proc.) deklaruje, że regularnie rozmawia z dzieckiem o emocjach - smutku, strachu czy miłości. Kolejne 18 proc. robi to, choć przyznaje, że nie zawsze czuje się w takich rozmowach swobodnie. Zmienia się też reakcja na dziecięce łzy. 65 proc. ojców deklaruje, że kiedy dziecko płacze z powodów innych niż fizyczny ból, ich pierwszym odruchem jest przytulenie i próba zrozumienia sytuacji. Hasła w stylu "nie płacz, bądź twardy" wybiera 12 proc. ankietowanych.
To dane z badania "Oblicze współczesnego ojcostwa" serwisu Prezentmarzeń, które pokazują, że dziś ojcowie odchodzą od modelu, który wielu z nich pamięta ze swojego dzieciństwa. 30 proc. badanych mówi, że ich własny ojciec pełnił głównie funkcję żywiciela rodziny i rzadko był obecny, a 15 proc. opisuje go jako całkowicie nieobecnego. Oni sami chcą to robić inaczej. Chcą rozmawiać, tłumaczyć, pokazywać świat i budować relację ze swoimi dziećmi.








