Takie słowa padły podczas zgromadzenia krakowskiej izby adwokackiej. Wywołały burzę wśród krakowskich adwokatów. Dla części prawników to kolejna odsłona konfliktu między "starymi" a "młodymi" w krakowskim izbie, dla innych przejaw "klasizmu" wśród adwokatów.

O tym, że krakowska adwokatura jest podzielona, głośno było dwa lata temu, kiedy wybierano nowe władze Okręgowej Rady Adwokackiej. To wtedy doszło do starcia dwóch stronnictw potocznie określanych jako "starzy" i "młodzi".

Wydawało się, że wówczas, po reelekcji dotychczasowego dziekana Aleksandra Guta, spór ten nieco przygasł. Ale na sobotnim zgromadzeniu krakowskiej izby adwokackiej odżył od nowa. Początkowo powodem stała się kwestia podniesienia składki, jaką płacą adwokaci na swój samorząd. Podwyżka nie była szokująca - o ok. 26 zł, ale stała się przyczyną sporu o finanse krakowskiego samorządu adwokackiego, czy wywiązywanie się z obietnic przedwyborczych obecnych władz. Ale to było tylko preludium.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny