Jest wizjonerem, nie boi się wyzwań, a jeśli znajdzie lukę w prawie, na której można zarobić, to ją wykorzysta - słyszę o Janie B. To literka "B" w nazwie firmy BGM. Dziś domaga się od państwa 70 mln zł odszkodowania.
Gdzie są chłopcy z BGM? Część 2. "B" jak Jan B.
17 stycznia 2026 r.
Przy nabrzeżu położonym u podnóża szczecińskich Wałów Chrobrego trwa chrzest najsłynniejszego polskiego promu "Jantar Unity". O jego burtę rozbija się butelka musującego, południowoafrykańskiego wina "Stettyn Bąbelki". Winnica Stettyn leży w RPA, a jej nazwa zbliżona jest do niemieckiej nazwy Szczecina, czyli Stettin. Jej założyciele wyemigrowali z tego miasta do Afryki na początku XVIII wieku.
Wyłącznym importerem win Stettyn na Polskę jest spółka Oktan Energy – Wina, związana z Janem B., czyli literą "B" w nazwie BGM Petrotrade Poland. Jan B., "mózg afery paliwowej", jak go przedstawiano, wciąż lubi towary akcyzowe, czyli np. olej napędowy i wina. Przez ostatnie dwadzieścia lat dbał o to, by nikt o nim nie usłyszał, choć w tym czasie zbudował pozycję potentata na rynku paliw.






