Złość i frustracja - takie nastroje panują wśród warszawskich działaczy Koalicji Obywatelskiej po sprawie 29-letniego radnego-lekarza, który w jeden rok zarobił 1,6 mln zł. Panuje też irytacja na lekarzy. - Pan przejdzie się pod szpitalami, popatrzy na samochody - radzi jeden z radnych.

- Spora grupa ludzi nie miała u nas świadomości kombinacji, jakie uprawiał radny Kacprzyk. Po ludzku jesteśmy wkurzeni. Widział pan wyniki odsłon tematu Kacprzyka w internecie? 17 mln, a przygotowana na ten weekend prezentacja rządowego tematu Nasza Kolej - 16 mln. To jest dewastujące - mówi mi z przygnębieniem jeden z warszawskich radnych KO.

Rozmawiamy o sprawie Dawida Kacprzyka, 29-letniego radnego dzielnicowego KO z Ursusa. W poniedziałek 15 czerwca został zmuszony do złożenia partyjnej legitymacji, po tym, jak w mediach wręcz eksplodował temat jego astronomicznych zarobków: w rok jako koordynator SOR w warszawskim Szpitalu Południowym zarobił aż 1,6 mln zł i kupił sobie Porsche Panamera.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.