Rząd przyjął projekt ustawy umożliwiającej zbieranie informacji o zarobkach lekarzy w powiązaniu z numerem PESEL. Samorząd lekarski jest przeciw. Jednak w związku ze skandalem, jaki wybuchł po ujawnieniu, że 28-letni lekarz bez specjalizacji zarobił w rok 1,7 mln zł, będzie bardziej powściągliwy w krytyce nowych przepisów.

Obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zbiera dane o zarobkach bez numeru PESEL i numeru prawa wykonywania zawodu. Dlatego dane o zarobkach lekarzy są niepełne – nie odzwierciedlają rzeczywistych przychodów. Dotyczą bowiem tylko jednego miejsca pracy, tymczasem większość lekarzy pracuje naraz w kilku miejscach.

Pomysł, by to zmienić, pojawił się już dawno. Na zapowiedziach się kończyło. Teraz nadarzył się jednak dogodny dla rządu moment. Chodzi o skandal, jaki wybuchł po pojawieniu się w sieci oświadczenia majątkowego 28-letniego Dawida Kacprzyka, radnego KO i lekarza bez doświadczenia i specjalizacji, który zarobił w zeszłym roku 1,7 mln zł, z czego 1,6 mln zł jako koordynator SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie pracuje na kontrakcie.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium