Pogrążasz to miasto i właśnie na to zasługujesz - krzyczy w sali sesyjnej anarchista. Strażnicy miejscy przypierają go do ściany. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ma na twarzy i garniturze ciasto z kremem. - Hołota - komentuje.
– Było ich dwóch – jeden zasłonił drugiego – mówi prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. – Agresor zaatakował z lewej strony. Nie widzę na lewe oko, więc nie byłem w stanie tego zauważyć. Gdyby to był atak z drugiej strony, mógłbym się uchylić. Może zrobiłbym uderzenie kontrujące.
Wiceprezydent Marcin Gołek był świadkiem zdarzenia. – Dwóch agresywnych mężczyzn podeszło do pana prezydenta. Do mnie też, bo siedziałem obok – relacjonuje. – Jeden się zamachnął. Próbowałem zareagować, ale prezydent został uderzony w twarz. Wydaje mi się, że to było ciasto, ale policja powinna sprawdzić skład.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny








