12 czerwca 2026, 10:52

Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście umorzył postępowanie wobec mężczyzny podejrzanego o próbę podpalenia siedziby PO w październiku ubiegłego roku - ustalił portal Gazeta.pl. O taką decyzję wnioskowała też wcześniej prokuratura. "Atakując siedzibę PO był niepoczytalny".

Fot. Michał Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl

Do zdarzenia doszło 17 października ubiegłego roku przy ul. Wiejskiej 12A. To tam mieści się m.in. siedziba Koalicji Obywatelskiej (wcześniej Platformy Obywatelskiej). 44-letni Krzysztof B. rzucił w kierunku budynku butelkę z łatwopalną substancją. Butelka rozbiła się przed drzwiami znajdującej się tam kawiarni. Rozlaną substancję mężczyzna podpalił zapałką. Gdy jeden ze świadków próbował powstrzymać 44-latka, ten zaczął rzucać w niego kawałkami szkła.

Mężczyzna został zatrzymany trzy dni później w swoim mieszkaniu na terenie powiatu łosickiego. Prokuratura postawiła mu zarzuty. Ostatecznie Krzysztof B. został aresztowany.Okazało się, że wcześniej ukarano go już grzywną za kierowanie gróźb wobec premiera Donalda Tuska. "W czerwcu usłyszał zarzuty za grożenie mi śmiercią, w październiku próbował podpalić siedzibę Platformy. Bąkiewicz i Kaczyński muszą być zadowoleni. To na ich wiecu kilka dni wcześniej pierwszy krzyczał, by nie bać się sądów, wyrwać chwasty i rzucać napalm, by nie odrosły" - komentował w październiku na portalu X szef rządu.