Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ma zniszczony garnitur, ale zapewnia, że czuje się dobrze. Po ataku podczas sesji rady miasta policja zatrzymała anarchistę wspierającego mieszkańców osiedla Maltańskiego

Artykuł aktualizowany

– Było ich dwóch – jeden zasłonił drugiego – mówi prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. – Agresor zaatakował z lewej strony. Nie widzę na lewe oko, więc nie byłem w stanie tego zauważyć. Gdyby to był atak z drugiej strony, mógłbym się uchylić. Może zrobiłbym uderzenie kontrujące.

Rozmawiamy godzinę po zdarzeniu. Jaśkowiak ma już na sobie nowy, czysty garnitur. Poprzedni musiał zdjąć – ma zostać zabezpieczony przez technika kryminalistyki.

– Garnitur jest zniszczony. Może uda się go uratować – dodaje. – To był fizyczny atak w miejscu pracy. Dobrze, że to nie był kwas solny.