- Inne zawodniczki nie lubią z nią rywalizować, bo potrafi sprawić, że czujesz się niekomfortowo - mówi Sport.pl Rick Macci, były trener sióstr Williams, analizując fenomen Mai Chwalińskiej. Nie ma też wątpliwości: kluczem do utrzymania się w ścisłej czołówce przez Polkę, będzie odwaga w ewolucji własnego stylu gry.

Nie milkną echa sensacyjnego sukcesu naszej tenisistki w Roland Garros. Maja Chwalińska, która jeszcze kilka tygodni temu była poza top 100 rankingu WTA, w spektakularnym stylu dotarła do finału w Paryżu, startując od eliminacji. Awans na 21. miejsce w rankingu to nie tylko statystyczna poprawa - to zmiana statusu zawodowego, która stawia Polkę w zupełnie nowym świetle. Na temat fenomenu Chwalińskiej rozmawiamy z trenerem Rickiem Maccim, który wychował legendy światowego tenisa, w tym siostry Williams.

Tenis to nie tylko siła

Dla wielu obserwatorów sukces Chwalińskiej w Paryżu był zaskoczeniem, jednak w oczach Macciego styl gry Polki ma solidne fundamenty właśnie do gry na mączce. Amerykański szkoleniowiec nie ukrywa, że paryskie osiągnięcie Mai stanowi przełom, który zmieni postrzeganie jej osoby w całym środowisku tenisowym.

- Myślę, że cały świat był zaskoczony jej epicką drogą od punktu startu aż po finał. To spełnienie marzeń. W miarę jak wygrywała kolejne mecze, zaczęła wierzyć w siebie - uważa Macci. Kluczem do sukcesu w Rolandzie Garrosie, a co za tym idzie, też do zrozumienia fenomenu Polki, zdaniem Macciego, jest odejście od schematów dominujących obecnie w kobiecym tourze.