To jedno z tych miejsc, które bardzo długo czekało na zmiany. Wcześniej żądali ich mieszkańcy, którzy wzięli sprawy w swoje ręce.

Aleksander Krajewski, student architektury poszedł na dworzec kolejowy w Ligocie. Chciał zajrzeć do niewielkiej kwiaciarni w tym miejscu. Gdy zobaczył, jak wygląda to miejsce, złapał się za głowę. Na brudnych ścianach stacji wisiało pełno resztek ogłoszeń, ławki zostały zniszczone, a szyby w oknach wybite. I ten okropny smród!

Krajewski zajrzał najpierw do biur pracowników kolei. Niczego konkretnego się nie dowiedział. Może poza tym, że za stan dworca odpowiada zupełnie inna spółka i nic im do tego. Dlatego razem z przyjaciółmi postanowił namówić znajomych do wspólnego posprzątania dworca. Akcja się udała. Stacja znowu była czysta.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny