Że mieli obcinane pensje. Że pracowali bez umów. Że ich składki nie były odprowadzane. Lista zarzutów byłych pracowników wobec właścicieli Bolek Pub jest długa. Ale pracodawca wytacza przeciwko nim jeszcze cięższe działa.
- W sylwestra pracowaliśmy po 14 godzin, choć umówione było osiem. Mieliśmy mieć za to wypłacone więcej, ale nie dostaliśmy ani grosza. Czyli Bolek zarobił na każdym z nas po tysiąc złotych, tyle było obiecane - mówi Jonatan Bielecki, były pracownik Bolek Pub.
Byli pracownicy knajpy opowiadają o kulisach jej działania. Zaległe pensje, niewypłacone serwisy za imprezy firmowe, zadłużenie u dostawców, brak składek ZUS i zgłoszenie do sanepidu. Właściciele lokalu odbierają zarzuty i twierdzą, że to oni byli okradani.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny







