Maciej Siembieda, pisarz: Pamiętam z Kieleckiego takie sceny, że trzeba było całować zmarłą babcię, która leżała od kilku dni w trumnie.

Maciej Siembieda: Pamiętam to dokładnie. Spotkaliśmy się na targach książki w Warszawie w 2018. Do mnie stało sześć osób, wydawałem wtedy w Wielkiej Literze. Po sąsiedzku podpisywałeś ty, a kolejka do ciebie była gigantyczna. Twoja wydawczyni chciała mnie wprowadzić do niej kuchennymi schodami, ale ty nie chciałeś się zgodzić, bo...

– No właśnie. Nie byłem w ciąży, nie byłem inwalidą, uznałem, że powinienem odstać w kolejce. Napisałeś w moim egzemplarzu „Ścigajmy się na listach bestsellerów". Mam go do dziś.

skrót wydarzeń piątku

kalendarium