Po wprowadzeniu w całej Warszawie zakazu sprzedaży alkoholu na wynos po godz. 22 w internecie ujawniły się "e-meliny", a taksówkarze przyjmują zlecenia nocnych kursów po napoje wyskokowe poza miasto.

- W długi weekend mieliśmy sporo roboty. Szczególnie w środę ustawiały się kolejki. Po północy samochody osobowe mieszały się z taksówkami, szedł głównie alkohol - mówi ekspedient ze stacji benzynowej przy ul. Estrady na granicy stolicy i Mościsk w gminie Izabelin.

Wzmożony ruch na całodobowej stacji jest związany z wprowadzeniem przez Radę Warszawy ograniczenia w sprzedaży alkoholu na terenie całego miasta. Wcześniej trwał pilotaż na Pradze i w Śródmieściu. Od 1 czerwca znikła możliwość zakupu alkoholu na wynos między godz. 22 a 6. Takie regulacje obejmują nie tylko sklepy z alkoholem, ale też stacje benzynowe. Nie dotyczą za to lokali gastronomicznych, gdzie alkohol spożywany jest na miejscu, i strefy wolnocłowej na Lotnisku Chopina.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny