Taksówkarze nie chcieli przyjąć naszego zamówienia. Nie z obawy przed karą za złamanie prohibicji, lecz z powodu nadmiaru klientów.
Jest środek tygodnia, zbliża się godzina 22. W jednym ze sklepów monopolowych w Nowym Targu zaczyna się ostatnia fala zakupów. Jeszcze przez kilka minut alkohol można sprzedawać legalnie. Później kasy nie przepuszczą już piwa, wina ani wódki.
Przy wejściu zaczepia mnie starszy mężczyzna. Kątem oka widzę zaparkowany obok samochód z napisem „taxi".
– Gdyby kiedyś była potrzeba kupić coś po godzinach, zawsze możemy pomóc. Proszę, tutaj jest nasza wizytówka – mówi i wręcza mi kartonik. Na jednej stronie znajdują się nazwa firmy, miejscowość i numer telefonu. Na drugiej widnieje spis usług: przewóz osób, transfery lotniskowe, dowożenie dzieci na zajęcia dodatkowe oraz „zakupy na telefon". Firma działa siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.








