Nie żyje 25-letni turysta z Polski, który samotnie wybrał się na szczyt w Tatrach Słowackich. W niedzielę ratownicy odnaleźli jego ciało. Wcześniej upadku pod Rysami nie przeżył 50-latek.

W sobotę pod wieczór (6 czerwca) z ratownikami z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego skontaktowała się rodzina młodego turysty, który samotnie się wybrał w Tatry. Wyszedł na Staroleśny Szczyt (słow. Bradavica, 2489 m n.p.m.), na który nie prowadzi żaden znakowany szlak turystyczny. Ze szczytu wysłał zdjęcie do bliskich. Potem kontakt się z nim urwał.

Polscy ratownicy przekazali słowackim kolegom informację o zaginięciu mężczyzny. Ratownicy z HZS (słow. Horska Zachranna Sluzba) rozpoczęli poszukiwania za pomocą drona. Akcja była prowadzona w trudnych warunkach - góry spowijała gęsta mgła.

Sprawdzono również parkingi w miejscowościach pod Tatrami. Na jednym z nich, w Tatrzańskiej Polance odnaleziono samochód, który należał do poszukiwanego.

W niedzielę rano wznowiono poszukiwania w górach. W Kwietnikowym Żlebie (słow. Kvetnicový žlab) ratownicy znaleźli zwłoki mężczyzny. Nie przeżył upadku, którego długość szacowana jest na 300 metrów.