69-letni Polak w niedzielny wieczór telefonicznie zawiadomił o kłopotach i poprosił o pomoc. Przekazał, że podczas zejścia z Gerlacha zgubił właściwą trasę i nie potrafi określić swojego położenia. Ratownikom nie udało się ustalić, gdzie utknął turysta nawet przy użyciu lokalizacji jego telefonu.
Do akcji skierowano sześciu ratowników słowackiego Górskiego Pogotowia Ratunkowego z Wysokich Tatr. Ze względu na trudne warunki pogodowe oraz ryzyko skrajnego wychłodzenia organizmu, w gotowość postawiono także specjalistyczne stanowisko ECMO (sztuczne płuco-serce) w szpitalu w Bańskiej Bystrzycy. Z powodu mgły i ograniczonej widoczności nie było możliwe użycie dronów.
Zobacz wideo Dlaczego Polska płaci za obecność wojsk amerykańskich?
Słowacja: Polak utknął w nocy pod Gerlachem
Ratownicy odnaleźli turystę po nawiązaniu z nim kontaktu głosowego podczas podejścia tzw. próbą Batyżowiecką. Polak utknął w stromym żlebie. Po dotarciu do poszkodowanego ratownicy udzielili mu pierwszej pomocy, ogrzano go i podano ciepłe płyny. Następnie przy użyciu technik linowych sprowadzono do Doliny Batyżowieckiej. W poniedziałek nad ranem Polaka przetransportowano przy pomocy śmigłowca na dół do Starego Smokowca.











