Różnorodność i destrukcja - te dwa elementy sprawiają, że Maja Chwalińska doprowadza na korcie rywalki do rozpaczy, a kibiców wprawia w zachwyt. Efektowny styl jest wypadkową wielkiego talentu sensacyjnej bohaterki Rolanda Garrosa i jej ograniczeń. A eksperci przestrzegają - jeśli Polka ma na dłużej zagościć w światowej czołówce, to musi jeszcze coś do swojej gry dołożyć.
Przyzwyczailiśmy się już, że obecnie największe gwiazdy światowego tenisa zwykle zapraszają nas podczas swoich meczów na wymianę ciosów przypominającą walkę pięściarską. Maja Chwalińska, która jako kwalifikantka przebojem wdarła się do finału tegorocznej edycji Rolanda Garrosa, dla odmiany zaprasza nas na partię tenisowych szachów. Partię, podczas której jest w stanie popisowo namieszać w głowie każdej przeciwniczce. Pytanie, jak długo będzie w stanie to jeszcze robić.









