Niektórzy mówią, że ludzie, którzy przeprowadzili się tu z Warszawy, są roszczeniowi. "Widziały gały, co brały" - mówią. Czy to znaczy, że mamy żyć bez podstawowej infrastruktury? - pyta Marcin, który przeniósł się z Targówka do segmentu w Markach.
Z Marcinem spotykam się na osiedlu szeregówek przy ulicy Małachowskiego w Markach. Przeprowadził się tu z Warszawy trzy lata temu, kupił segment. Wcześniej mieszkał na Osiedlu Wilno na Targówku. - Chciałem założyć rodzinę i wiedziałem, że nie da się tego zrobić na 40 metrach w bloku. Miałem wybór: ładować się w gigantyczny kredyt na 70-metrowe mieszkanie na Targówku, za które deweloper krzyknął 700 tysięcy złotych albo kupić segment pod Warszawą. Ten tutaj kosztował mnie 550 tysięcy za 120 metrów - opowiada.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
policja









