Na spotkanie pani Natalia przychodzi w apaszce owiniętej wokół szyi. Zakrywa nią ślady po ugryzieniach przez pluskwy. Jej sąsiadka podwija rękawy i pokazuje pogryzione całe ręce. Policjantki, po wyjściu od pana Marka, od razu przeczesują włosy. - Tu się nie da żyć i znikąd pomocy - mówią załamani mieszkańcy osiedla w Krakowie.

Niewysoki blok na osiedlu Bohaterów Września w krakowskiej Nowej Hucie z zewnątrz wygląda estetycznie. Porządna elewacja, odmalowane klatki schodowe, zadbany teren wokół. A mieszkańcy mówią: - Żyjemy tu jak w slumsach. Wszyscy cierpimy, bo jeden człowiek nie potrafi się ogarnąć. Prosimy o pomoc, ale znikąd jej nie dostajemy. Ta klatka tego dłużej już nie wytrzyma!

Wszystko zaczęło się dziewięć lat temu, gdy zmarła żona pana Marka. Wtedy, jak mówią sąsiedzi, jego mieszkanie zaczęło powoli zamieniać się w melinę.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny