Posłuchaj 01:55 min
Turysta, który zginął w czwartek (4 czerwca) pod Rysami, miał ze sobą raki, ale w momencie wypadku nie miał ich założonych. Prokuratura w Zakopanem rozpoczęła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku w Tatrach.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Jak przekazała w sobotę 6 czerwca rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, poszkodowani byli znajomymi z czasów studiów i wspólnie zaplanowali wyprawę w Tatry. Wyjazd miał stanowić formę uczczenia 50. urodzin kobiety. Turystka po upadku została ciężko ranna.
- Dotychczas zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że w dniu zdarzenia na szlaku panowały bardzo trudne warunki. Ustalono również, że zmarły posiadał w plecaku raki, jednak nie korzystał z nich w chwili zdarzenia - przekazała rzeczniczka prokuratury.













