Musimy wierzyć, że Klaudia dalej będzie tą uśmiechniętą dziewczyną ze zdjęć - mówi "Wyborczej" Joanna Uciechowska, mama 23-latki, którą z Chin przywiózł do Wrocławia samolot MON-u.
Klaudia Uciechowska pochodzi z Wałbrzycha. - Jest bardzo wesołą osobą, bardzo empatyczną, bardzo inteligentną. Ma wyjątkowy dar do języków, chętnie się uczy - opowiada Joanna Uciechowska, mama 23-latki.
Właśnie w Chinach miała swój dar do języków rozwijać, ale zamiłowanie do Azji pojawiło się wcześniej.
- Już od okresu nastoletniego, jak pojawił się zespół BTS [Bangtan Sonyeondan, południowokoreański zespół hip-hopowy, uformowany w 2010 roku - red.] i podobne, to zafascynowała się tą całą kulturą azjatycką. Później, jak dostała się na sinologię, to już się całkowicie wkręciła w te swoje "krzaczki" - pani Joanna zaznacza, że jej córka uczyła się nie tylko mówić, ale i pisać po chińsku. - To było dla niej bardzo ważne i fascynujące. Liczę na to, że dalej będzie mogła spełniać swoje marzenia.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
















