- Odebrałam dzisiaj 30 maili od rodziców, których dzieci chciałyby zacząć trenować w naszym klubie - mówi Aleksandra Musiał z BKT Advantage Bielsko-Biała, czyli klubu Mai Chwalińskiej. Jak się dowiadujemy, od początku Rolanda Garrosa przyszło już około 100 zgłoszeń do klubu, który reprezentuje nasza sensacyjna półfinalistka. Korespondencja z Paryża wysłannika Sport.pl, Łukasza Jachimiaka.
Reuters/Łukasz Jachimiak, Sport.pl
Tak, to jest reklama. Ale nie za pieniądze. I tak naprawdę robi ją Maja Chwalińska, a nie my. My tylko piszemy, że bardzo nas cieszy to, czego się dowiadujemy. I chcemy, żeby było jak najwięcej było dzieci marzących o karierze jak ta Mai Chwalińskiej.
Zobacz wideo 14-letnia Maja Chwalińska o tenisowych marzeniach
Sześcioro trenerów z przygotowaniem pedagogicznym, całoroczne korty i przynależność do ekipy seryjnych mistrzów Polski. A koszt? – Za co najmniej jeden, a zazwyczaj za dwa treningi w tygodniu to jest tylko 180-250 złotych – słyszymy. Czy warto? No pewnie! Jeśli ktoś może posłać dziecko tam, gdzie trenuje Maja Chwalińska, to już powinien otwierać oficjalną stronę klubu, następnie wybrać zakładkę "Oferta" i dalej "Szukamy tenisowych talentów".










