Prezydent Wrocławia walczył, by rząd zniósł dwukadencyjność, a wójtowie, burmistrzowie i prezydenci startowali w wyborach bez limitu. Nastąpił nagły zwrot: teraz się z tego cieszy.

- Otrzymujemy bardzo wiele zapytań o kolejną próbę organizacji referendum - przyznaje opozycyjny radny Piotr Uhle, lider SOS Wrocław. To stowarzyszenie już dwukrotnie próbowało zebrać podpisy pod wnioskiem plebiscytowym, ale bez sukcesu. Po Krakowie, w którym odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego, temat wrócił jak bumerang.

Uhle zastrzega: - Inicjatywa musi wyjść od mieszkańców, nie od polityków.

Ci z PiS już głos zabrali. "Następna stacja: Wrocław" - obwieścił w sieci poseł Janusz Cieszyński i to by było na tyle. Nie słychać, żeby partia ruszała z jakąś inicjatywą, bo po wcześniejszych porażkach, odpowiedź na pytanie - czy to odpowiedni czas - jest bardzo trudna.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.