Przed dzisiejszymi prawyborami na gubernatora Kalifornii wszyscy kandydaci obiecują, że zaradzą chronicznej drożyźnie i innym bolączkom prawie 40-milionowego stanu.

Korespondencja z Los Angeles

Gdyby jakość życia w Kalifornii mierzyć kliszami z popkultury, to mimo prominentnych wyjątków - od klasycznego horroru „Mgła" po brawurowo portretującego ciemną stronę Los Angeles „Wolnego Strzelca" – wychodziłoby, że to raj.

Nawet zagorzali krytycy przyznają, że to wizja nie bez kozery: fenomenalna pogoda („któż nie zna szlagieru „It never rains in Southern California"?), bajeczna przyroda, nieustająco płodny tygiel kultury, znakomita służba zdrowia, w dodatku dostępna dla zdecydowanej większości, co w USA nie jest regułą.

skrót wydarzeń dnia