Ustawiane konkursy, sowite nagrody dla syna, synowej, siostry, siostrzeńca, rzeszy znajomych. Tak rządził lubelską dyrekcją Lasów Państwowych Andrzej Borowiec, polityczny kompan i wierny druh poszukiwanego Marcina Romanowskiego.

W Biłgoraju opowiadają, jak Andrzej Borowiec - już jako wójt gminy Aleksandrów na Lubelszczyźnie pomagał w grudniu 2024 r. w ucieczce Romanowskiego na Węgry. Krążą głosy, że miał go przenocować i wywieźć następnego dnia do Budapesztu. Sam Borowiec temu zaprzecza, ale prawdą jest, że panowie spotykali się później w stolicy Węgier.

- Rozmawialiśmy o bezpieczeństwie Trójmorza i perspektywach współpracy transatlantyckiej. Dziękuję za bardzo dobre spotkanie i gratuluję wielu działań podejmowanych także dla mieszkańców gminy, szczególnie utworzenia nowej jednostki OSP, modernizacji dróg i wielu innych inwestycji - tłumaczył we wrześniu 2025 r. w swoich social mediach Romanowski.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny