W poniedziałek na Court Philippe Chatrier, czyli głównej arenie Rolanda Garrosa, Maja Chwalińska zagrała kolejny koncert. W czwartej rundzie pokonała 6:3, 6:2 Francuzkę Diane Parry. W boksie Mai siedział Maciej Ryszczuk, który od teraz aż do końca – oby do finału – będzie pomagał Polce jak najlepiej się regenerować i wytrzymywać fizycznie trudy turnieju.

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"

Mniej więcej pół godziny po meczu Chwalińska – Parry Ryszczuk spotkał się pod kortem z grupą polskich korespondentów pracujących na French Open. Rozmawialiśmy głównie o Mai, ale nie zabrakło też bardzo ciekawych wątków dotyczących Igi.

Maja Chwalińska od początku tego Rolanda Garrosa mówi o tobie mnóstwo dobrych rzeczy, a co ty możesz powiedzieć o Mai teraz, gdy specjalnie dla niej zostałeś w Paryżu po odpadnięciu Igi Świątek?

Maciej Ryszczuk: Iga i Maja to przeciwieństwa. Iga jest dynamiczna i zawsze taka była, a Maja to dziewczyna, która rozwiązuje zagadki kryminalistyczne albo matematyczne na korcie. Zawsze wie, jak odpowiedzieć rywalkom. Prawda jest taka, że każdy korzysta z tych umiejętności, które ma i do tego dostosowuje swój tenis, do tego też dostosowujemy fizyczność. Maja ma duży przegląd pola i tenisowe IQ na bardzo wysokim poziomie. Ma to wszystko na niespotykanym teraz poziomie w topie żeńskiego tenisa. Myślę, że właśnie dzięki temu sprawia teraz takie niespodzianki.