Maja Chwalińska wraca do zdrowia. Menedżer tenisistki, Piotr Szczypka, przekazał informacje o jej planach. Przed finalistką Rolanda Garrosa nowe wyzwania. Wiemy, gdzie ma wystąpić, a gdzie na pewno się nie pojawi (na czym stracą polscy kibice).

Maja Chwalińska opublikowała w piątek po południu na Instagramie zdjęcie z siłowni. Podpisała je: "Wracam do pracy. Cieszę się z postępów". Zapytaliśmy menedżera naszej tenisistki, Piotra Szczypkę, o sytuację Mai, a ten przyznał: - Maja czuje się dobrze. Na razie przechodzi pomyślnie rehabilitację.

Wraca do formy

Polka nie grała od 29 czerwca, gdy odpadła w pierwszej rundzie Wimbledonu. Lepsza od niej okazała się wówczas reprezentantka Tajlandii Mananchaya Sawangkaew (2:6, 7:5, 6:2). Chwalińska przegrała z rywalką, ale przede wszystkim z problemami zdrowotnymi. Miała problemy z prawą kostką, kilka razy prosiła o przerwę medyczną.

Po zakończeniu spotkania przyznała, że jeszcze bardziej przeszkadzały jej skurcze, i to już od końcówki drugiego seta. Tłumaczyła, że to efekt m.in. zmęczenia oraz zamieszania po sukcesie na kortach Rolanda Garrosa, gdzie doszła aż do finału. Miała mało czasu na regenerację, treningi. Nie skreczowała jednak na Wimbledonie, bo w imprezie wielkoszlemowej chciała walczyć do końca. W Londynie wycofała się jedynie z turnieju deblowego, gdzie miała wystąpić w parze z Austriaczką Sinsją Kraus, swoją przyjaciółką.