Maja Chwalińska dopiero co wróciła z Grecji, a już szykuje się do wyjazdu z Polski. Wiemy, gdzie planuje w spokoju przygotowywać się do Wimbledonu. Wiemy też, jak wyglądają rozmowy z firmami, które chcą sponsorować Chwalińską po tym, jak dotarła do finału Rolanda Garrosa. - To będą fajne firmy - mówi Sport.pl menedżer Mai, Piotr Szczypka. I zapewnia, że Chwalińska nie będzie obwieszona logotypami jak choinka bombkami.
We wtorek Maja Chwalińska trenowała pierwszy raz po powrocie z krótkich wakacji. Tego samego dnia 21. tenisistka światowego rankingu dowiedziała się, że Wimbledon przyjął jej wniosek o dziką kartę do turnieju głównego [pierwotnie była przypisana do kwalifikacji, bo w chwili tworzenia turniejowych list zajmowała dopiero 114. miejsce w rankingu WTA].
Lada chwila Maja znów wyjedzie z kraju, żeby z dala od medialnego zgiełku jak najlepiej przygotować się do gry w tym najstarszym i najbardziej prestiżowym turnieju świata.
Wszyscy chcą sponsorować Chwalińską. „To idzie w setki"
- Dostaję bardzo dużo ofert od sponsorów zainteresowanych Mają. To idzie w setki. Spisujemy to wszystko, wracamy do Polski i będziemy się ze wszystkimi spotykać, żeby wybrać najlepsze opcje i jak najlepiej zabezpieczyć Maję – mówił nam Piotr Szczypka niecałe dwa tygodnie temu.






