Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że przeprawa Gassy-Karczew zniknie na zawsze. Ale od poniedziałku 1 czerwca prom znów przewozi przez Wisłę kierowców, rowerzystów i pieszych. Uruchomiono go dzięki społecznej zbiórce pieniędzy.

Prywatny prom od 12 lat kursuje pomiędzy wsią Gassy w gminie Konstancin-Jeziorna na lewym brzegu Wisły a miastem Karczew na jej prawym brzegu. Jest jedną z nielicznych tego typu przepraw na największej polskiej rzece. W ciepłe miesiące staje się atrakcję turystyczną południowych przedmieść Warszawy. Służy też lokalnej komunikacji, skracając drogę pomiędzy miejscowościami powiatu piaseczyńskiego i otwockiego.

Prom pasażersko-samochodowy uruchomili w 2014 r. bracia Jacek i Dariusz Jopowicz. Przywrócili szlak, który przez setki lat łączył tutaj brzegi Wisły. Pierwsze wzmianki o promie towarowym w tym miejscu pochodzą z XVI w. Zlikwidowano go dopiero w latach 70. XX w. Odtworzona przeprawa od pierwszych sezonów zyskała dużą popularność. Była ceniona mieszkańców i turystów, zwłaszcza przemieszczających się na rowerach, jako wygodna alternatywa dla położonych daleko i zatłoczonych mostów. Jednostką przewożono także m.in. maszyny budowlane i rolnicze.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.