Ludzie obsiedli wszystkie ławki, murki, schody i trawniki pomiędzy Pałacem Kultury a Dworcem Centralnym, by oglądać przejście estońskiego linoskoczka na wysokości 180 m po 500-metrowej linie między PKiN a wieżowcem Varso Tower.

- Tak szybko wystartował, a teraz się zatrzymał. Co się stało?

- Może wieje.

- No tak, wiosłuje rękami.

Takie uwagi wymieniali między sobą gapie, którzy z zadartymi głowami oglądali Estończyka Jaana Roose'a, linoskoczka specjalizującego się w ekstremalnych wyczynach. Akrobata miał wystartować na spacer po linie między Pałacem Kultury a wieżowcem Varso Tower w centrum Warszawy w niedzielę 31 maja o ósmej rano. Było godzinne opóźnienie z powodu wiatru. Ale gdy w końcu Roose wszedł na linę - a właściwie na taśmę - wszyscy zareagowali brawami.