- Powiedziałbym, że pecha już ma za sobą. W pierwszej części kariery miała tyle kontuzji, których się nie spodziewaliśmy. Były różne perypetie, o tym każdy wie - przyznał po meczu Mai Chwalińskiej, jej tata Tomasz w rozmowie z "Interią". Zdradził też, czego obawiał się w starciu z Marią Sakkari.
Fot. Pawel Andrachiewicz/PressFocus
Maja Chwalińska (114. WTA) pisze przepiękną historię w tegorocznym Rolandzie Garrosie. 24-letnia Polka wygrała trzeci mecz z wyżej notowaną zawodniczką. Tym razem Chwalińska pokonała po pasjonującym, ponad dwugodzinnym meczu 1:6, 6:3, 6:2 Greczynkę Marię Sakkari (49. WTA). "My siedzieliśmy w ciszy, a garstka Greków wybuchała z radości. Chwalińska przegrywała z Sakkari 1:6, 1:2 i rywalka serwowała. Wydawało się, że to koniec Rolanda Garrosa dla przeżywającej tu świetne dni Polki. Ale tak się wydawało tylko nam, nie Mai! Nasza tenisowa magiczka odczarowała ten mecz, wygrała i zagra o ćwierćfinał!" - pisał nasz korespondent z Paryża Łukasz Jachimiak.
Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"
Ojciec Mai Chwalińskiej zaczął mówić o depresji






