31 maja 2026, 10:56
Armenia zacieśnia współpracę z Unią Europejską, co - zdaniem Rosji - szkodzi współpracy w ramach Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU). Moskiewskie MSZ wezwało swojego ambasadora w Armenii, Siergieja Kopyrkina, na konsultacje w tej sprawie.
Fot. REUTERS/Alexei Nikolsky
Rosja, Kazachstan, Białoruś i Kirgistan w piątek 29 maja zagroziły Armenii zawieszeniem jej członkostwa w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU). Władimir Putin tego samego dnia został zapytany w Astanie, jakie niosłoby to za sobą konsekwencje. - Kryzys na Ukrainie rozpoczął się od starań o przystąpienie do UE - powiedział rosyjski przywódca. Następnie przestrzegł, że Armenia po wyrzuceniu z EAEU straciłaby między innymi możliwość bezcłowego handlu z krajami wchodzącymi w jej skład i preferencyjne ceny energii. Z kolei jej obywatele nie mieliby uproszczonego dostępu do pracy w Rosji.
Zobacz wideo Putin się boi. Gospodarka Rosji wchodzi w strefę śmierci










