Są seniorzy, dla których obsługa smartfona zawsze będzie zbyt skomplikowana. Zespół z Poznania chce, żeby mimo to wykluczeni cyfrowo mogli korzystać z pomocy asystenta AI. Wynalazcy zbudowali proste w obsłudze urządzenie.
- Inspiracją był dla nas dziadek - Wacław Milewski. To on testuje nasze urządzenie - mówi Dominik Moult-Milewski, wnuk mistrza ślusarstwa z Poznania, który niedawno skończył sto lat i nadal pracuje.
Dwa lata temu Wacław dostał na święta Bożego Narodzenia prezent od Dominika i prawnuka Nataniela: kartonowe pudełko z dużym czerwonym przyciskiem i mikrofonem. Tak wyglądała pierwsza wersja asystenta sztucznej inteligencji, którego zbudowali.
- Z jednej strony dziadek mówił, że to głupie i nie rozumie jak działa - przyznaje Dominik. - Z drugiej - regularnie wracał do asystenta. Bawiło go udowadnianie, że AI jest głupia. Mimo to otrzymywał wiele informacji i miał z kim porozmawiać. Wtedy jego oczekiwania zaczęły rosnąć - dodaje. Zachęceni wnukowie zaczęli tworzyć udoskonaloną wersję prototypu.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
















