Cały czas wyją syreny, latają ciężkie helikoptery i panuje ogromny huk. Bardzo się martwimy, żeby wiatr nie zmienił kierunku i nie skierował ognia na tutejsze gospodarstwa i roślinność. Straty w lasach na pewno będą ogromne - relacjonuje pani Ewa, która przyjechała do rodziców w Międzylesiu.
- Odebrałem raport, który pokazuje przede wszystkim, jak wielką pracę wykonano przez całą noc — powiedział premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej na miejscu działań służb. Wcześniej szef rządu wraz z ministrem spraw wewnętrznych Marcinem Kierwińskim wziął udział w odprawie przedstawicieli służb gaszących pożar. Poinformował, że już dostał propozycje pomocy z sąsiednich krajów. - Słowacy pierwsi zwrócili się z pytaniem, czy mają coś przysłać, w czymś pomóc. W razie potrzeby będziemy mobilizować dodatkowe środki — dodał premier. I podziekował strażakom, funkcjonariuszom i żołnierzom WOT, którzy walczą z żywiołem. Zaapelował, by bezwzględnie stosować się do zaleceń służb walczących z ogniem.
Wcześniej MSWiA apelowało o niezbliżanie się do miejsca pożaru i stosowanie się do poleceń służb. „Wolna przestrzeń pozwala ratownikom i żołnierzom na sprawniejsze działanie" - napisano w komunikacie. Obecni na miejscu policjanci nie dopuszczają postronnych osób do wjazdu do lasu w sąsiedztwie pożaru.













