Joanna Racewicz: Słyszałam, że coś jest przeze mnie, że zawiodłam. I kiedy w dorosłym życiu w moją stronę padały podobne komunikaty, trafiały dokładnie w to samo miejsce. Efekt? Poczucie winy, bycia gorszą, niewystarczającą.
Tekst pochodzi z czerwcowego numeru miesięcznika "Wysokie Obcasy Extra". Tematem numeru jest gaslighting.
Doświadczyłam przemocy, której długo nie potrafiłam nazwać. Bo wciąż myślimy o niej stereotypowo, raczej powierzchownie i dość ekstremalnie – jak o siniaku, krzyku, podniesionej ręce gotowej do wymierzenia ciosu. Tymczasem ona w większości przypadków jest zdecydowanie cicha, „dyskretna". Taka w białych rękawiczkach. Niewidoczna. Niełatwo ją rozpoznać, jeśli wyobrażenie o niej jest jak z filmów grozy. Albo jak z kronik policyjnych. To osłabia diagnozę. Poza tym – jeśli jesteś w środku pułapki – nie widzisz etykiety. Potrzeba dopiero kogoś z zewnątrz, kto umie odczytać napis…
Materiał promocyjny
Łukasz Litewka















