"Przesuwanie perspektywy w kierunku spojrzenia grupowego ma podłoże biologiczne. Zostaliśmy tak ukształtowani w toku ewolucji i pod wieloma względami było to dla nas korzystne". To między innymi dlatego gaslighting działa. Rozmowa z dr hab. Małgorzatą Gamian-Wilk, psycholożką.
Dr hab. Małgorzata Gamian-Wilk*: – To bardziej skomplikowane. Choć manipulacja kojarzy nam się jednoznacznie negatywnie, to gdybyśmy pomyśleli o stojącym tuż obok niej wpływie społecznym, sprawa nie będzie już taka prosta. Wpływanie na innych i uleganie wpływowi jest wpisane w naturę ludzką i stanowi część życia w społeczeństwie. W końcu jesteśmy od siebie współzależni: wchodzimy w relacje, większe grupy, kształtujemy swoje postawy i zachowania. Zarazem jesteśmy inni, mamy różne poglądy i cele. Żeby realizować te wspólne, potrzebujemy spójności, zgody, ważnych dla wszystkich norm. Czasem trzeba kogoś do nich przekonać. Badania amerykańskiego psychologa społecznego Roberta Cialdiniego i jego współpracowników wykazały, że wywieranie wpływu na innych działa pozytywnie, bo zaspokaja naszą potrzebę przynależności do grupy, wysokiej samooceny, kontroli czy posiadania racji. Co ciekawe, inni badacze odkryli potem, że tak samo działa uleganie wpływowi.











