Prokuratura uznała, że lekarka źle zdiagnozowała 29-letniego mężczyznę, który kilkadziesiąt minut później zmarł na przystanku niedaleko izby przyjęć. Po dwóch latach śledztwa oskarża lekarkę o błąd.
- Lekarka szpitala MSWiA w Rzeszowie została oskarżona o narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci poprzez niewłaściwe przeprowadzenie procesu diagnostycznego i leczniczego - informuje prokurator Dorota Sokołowska - Mach, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w w Rzeszowie.
Akt oskarżenia przeciwko Justynie Z. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie skierowała do Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Według aktu oskarżenia lekarka dopuściła się błędu w sztuce lekarskiej 29 kwietnia 2024 roku, gdy na izbę przyjęć w szpitalu MSWiA w Rzeszowie zgłosił się 29-letni Mateusz O. Tego dnia rano mężczyzna źle się czuł. Z bólami w klatce piersiowej przyszedł najpierw do lekarza POZ, ten dał mu skierowanie do kardiologa. Po wizycie w przychodni Mateusz O. poszedł do pracy, a po południu zgłosił się na izbę przyjęć. Został przebadany i otrzymał leki.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.














