"Nie mają już po co tu przyjeżdżać". Praga-Północ łapie oddech po tym, jak jedna z trzech klinik leczących metadonem przeniosła się na drugą stronę Wisły.
- Czy sytuacja w okolicy się poprawiła? Diametralnie - Barbara i Piotr są małżeństwem, mieszkają w budynku, w którym do niedawna działała klinika metadonowa. Rozmawiam z nimi o tym, co się zmieniło po przeprowadzce kliniki na Mokotów.
Piotr: - Cała okolica się uspokoiła. Volta-med działał tu osiem lat i tyle żeśmy walczyli, żeby się go stąd pozbyć.
Twierdzi, że awantury się zdarzały, ale między pacjentami, mieszkańców nikt nie zaczepiał. Problem był gdzie indziej: - Pracowałem dużo z domu i widziałem, jak oni tutaj się dzielą metadonem. Tam na końcu budynku był murek, na którym przesiadywali, więc nasza wspólnota mieszkaniowa go wyburzyła - opowiada. Barbara: - A teraz nikogo tu nie ma. Proszę się rozejrzeć: spokój. Nie mają już po co tu przyjeżdżać.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.













