Prezeska szpitala w Lubaniu przyznaje, że oddział położniczy przynosi największe straty, ale jeśli politycy spróbują go zamknąć, będzie protestowała. - Wolę płacić za dyżury, ale wiedzieć, że jak kobieta przyjdzie, to urodzi szczęśliwie - mówi.
W 2020 roku w Polsce przyszło na świat 355 tys. dzieci, a w 2024 roku już tylko 252 tys. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło wtedy projekt ustawy, w myśl którego porodówki, gdzie rodzi się mniej niż 400 dzieci rocznie, miały stracić kontrakt z NFZ. Izabela Leszczyna, ówczesna minister zdrowia, broniła projektu mówiąc, że PiS przez osiem lat zamknął 82 oddziały.
30 kwietnia 2026 roku radni powiatu tarnobrzeskiego zgodzili się na likwidację porodówki i neonatologii w szpitalu w Nowej Dębie. Wysoko oceniany szpital w Myszkowie, w grudniu 2025 roku opublikował oświadczenie "o planowanym, czasowym zawieszeniu działalności części położniczej z blokiem porodowym oraz oddziałem neonatologii". Przyczyna jest ta sama: za mało porodów i za wysokie koszty utrzymania.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.














