Piękna, 21-letnia przygoda Gaela Monfilsa z Roland Garros dobiegła końca. W poniedziałek Francuz rozegrał mecz I rundy, który okazał się jego ostatnim. Walczył z całych sił z Hugo Gastonem, doprowadził do zwrotu akcji i piątego seta, ale w nim był już całkowicie bezradny. Po ostatniej akcji polały się łzy, a spotęgowało je przemówienie 39-latka.
Fot. REUTERS/Benoit Tessier
"Chciałbym się podzielić informacją, że nadchodzący rok będzie moim ostatnim w profesjonalnym tenisie. Możliwość zamiany mojej pasji w zawód to przywilej, który ceniłem podczas każdego meczu i każdej chwili mojej 21-letniej kariery" - informował Gael Monfils w październiku 2025 roku. Stało się jasne, że każdy kolejny turniej będzie jego ostatnim w danym miejscu. Najważniejszym dla niego był jednak Roland Garros. To tam miał pożegnać się z rodakami.
Zobacz wideo Robert Lewandowski zaskoczył Igę Świątek. "Nie zdawała sobie sprawy"
"Chociaż byłem blisko, nigdy nie wygrałem Wielkiego Szlema w swojej karierze. Nie będę udawał, że spodziewam się tego w przyszłym roku" - zapowiadał. Mimo wszystko kibice liczyli, że uda mu się sprawić sensację w ostatnim występie w Paryżu. W miniony poniedziałek, dzięki "dzikiej karcie", rozpoczął rywalizację. Niestety, nie ułożyła się po jego myśli.












