"Jej historia jest totalnie szalona. A to może nie być koniec" - podsumowuje drogę Mai Chwalińskiej do finału Roland Garros jeden z najstarszych francuskich dzienników, L'Equipe. Nie tylko Francuzi rozpływają się nad sukcesem Polki. O jej meczu półfinałowym przeciwko Dianie Sznajder pisze cały świat.

Fot. MOHAMMED BADRA (PAP/EPA)

Siedem minut po godz. 17:00 w całej Polsce można było znaleźć kogoś, kto włączył półfinałowe starcie Roland Garros pomiędzy Mają Chwalińską a Dianą Sznajder. Polska kwalifikantka to największa sensacja tegorocznej edycji Wielkiego Szlema w stolicy Francji. Zadania nie miała prostego - jej rywalka w ćwierćfinale odprawiła z kwitkiem Arynę Sabalenkę.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Obie panie zgotowały na Court Philippe Chartier widowisko, o którym będzie mówiło się jeszcze bardzo długo. Pierwszy set rozstrzygnął się w tie-breaku wygranym przez Chwalińską do czterech punktów. Druga odsłona z kolei przyniosła problemy Rosjanki z plecami oraz kolejne popisy genialnej gry naszej tenisistki.