"Jeśli motłoch nadal będzie się Panią zajmował, proszę po prostu nie czytać tych bredni" - pisał Albert Einstein do Marii Skłodowskiej-Curie, atakowanej przez prasę z powodu romansu z żonatym profesorem fizyki.

On pisał po niemiecku, ona po francusku, nawet po 20 latach nie przeszli na "ty". I choć osiągnęli status globalnych ikon popkultury, ich korespondencja pozostała ukryta w archiwach prawie sto lat.

– Nie mogłam w to uwierzyć. Dwóch gigantów nauki korespondowało ze sobą dwie dekady, gdzie są więc te listy? O czym pisali? – mówi dr Ewa Łabno-Falęcka z Fundacji Rozwoju Edukacji dla Przemysłu, inicjatorka i wydawczyni listów.

Książka ukazała się w ubiegłym roku i wywołała sensację. Wydane zostały wersje niemiecka, angielska, francuska i japońska ("w Japonii wzbudziliśmy duże zainteresowanie, polska uczona jest tam popularna i szanowana"), w przygotowaniu jest portugalska, ale na tym się nie skończy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.