Właścicielka psa ze zgrozą zobaczyła na policyjnym zdjęciu, że wyłowiony przez wędkarza martwy pies, to poszukiwany przez nią pupil.
Właścicielka szukała psa od czwartku. Nie tak wyobrażała sobie finał tych poszukiwań.
Zwłoki psa zostały odnalezione przypadkowo. W sobotę nad Jeziorem Domowym Dużym w Szczytnie wędkarz, łowiący ryby na spinning, wyciągnął z wody martwego psa, który miał do szyi przywiązaną sznurkiem cegłę.
- Myślałem, że zaczepiłem szczupaka. Ale to był pies. Mocno napęczniały już. Wtedy zauważyłem, że wokół szyi ma opleciony sznur, a na drugim końcu wisi cegła. Gdy ciągnąłem go do brzegu, w pewnym momencie sznur zerwał się i opadł z cegłą na dno – mówił "Tygodnikowi Szczytno" wędkarz.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.












