"Ofiary prześladowań rzadko wychodzą z opresji bez skazy, uczą się czegoś od swych ciemiężców, marzą o tym, by się odpłacić prześladowcom", pisze w swojej autobiografii słynny socjolog i filozof.

Autobiografia Zygmunta Baumana „W pierwszej osobie" pochłonęła mnie, lecz jest szczególna, bo bardziej przypomina jego eseje socjologiczno-filozoficzne niż standardowe pisanie o sobie. Autor przede wszystkim objaśnia rzeczywistość, w jakiej przyszło mu dojrzewać i żyć, oraz docieka, co go kształtowało. A było to w znacznej mierze poczucie osobności, wykute jeszcze w dzieciństwie w konfrontacji z antysemityzmem Polski międzywojennej. Toteż w tym autobiograficznym eseju, idąc za swoją uwewnętrznioną osobnością, Bauman niemal zupełnie pomija – poza rodziną – osoby, z którymi dzielił trajektorie życia. Nie przedstawia kręgu przyjaciół, współpracowniczek i współpracowników.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Klub Gazety Wyborczej

kalendarium